Czerwony niedźwiedź – recepta na kryzys (prywatnie)

WyroznijsieCzerwony niedźwiedź w tym wypadku nie jest synonimem Rosji. Ani socjalizmu. Wręcz przeciwnie. Tutaj czerwony niedźwiedź to symbol ostrej walki o rynek pracy. Zacznijmy jednak od początku.

Wyobraź sobie taką sytuację:

Od połowy zeszłego roku mówi się w branży o kryzysie. Twojej firmy kryzys jeszcze pozornie nie dotknął. Wszystko w firmie jest tak jak było, może tylko każdy ma trochę więcej pracy. Rano do firmy. Po południu do domu. Wypłata na konto jak co miesiąc.

Tymczasem w gabinecie prezesa od kilkunastu tygodni trwają narady i obliczenia. Firma już wie, że albo obetnie płace, albo zwolni kilka osób… albo nie zrobi żadnego z tych posunięć, co za jakiś czas może skończyć się zwolnieniem wszystkich pracowników.

To nie jest łatwa decyzja. W większości firm kadra zarządzająca doskonale rozumie, że nie jest łatwo znaleźć dobrego pracownika, który zidentyfikuje się z miejscem pracy. Jeszcze trudniej i drożej jest taką osobę wyszkolić, często nauczyć wykonywanej pracy zupełnie od zera. Dlatego w „normalnych” (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) firmach decyzje o zwolnieniach są naprawdę ostatecznością. Najpierw próbuje się wszystkiego co możliwe – od negocjowania niższej pensji, mniejszej części etatu, przesunięcia miedzy działami itp.

W naszej przykładowej firmie nie ma takiej możliwości. Firma „popłynęła” finansowo na kilku ostatnich kontraktach. Sytuację miały uratować mniejsze zlecenia, ale też nie zostały zapłacone. Mimo spraw sądowych nie wygląda na to, żeby pieniądze pojawiły się w najbliższym czasie. Jak mówią w znanym serialu: „Winter is coming”. A my zostaliśmy w krótkich spodenkach.

W dziale kadrowym, w którym pracujesz razem z trzema innymi osobami, panuje dość nerwowa atmosfera. Firma ma do obsłużenia spory zespół. Będą zwolnienia, świadectwa pracy, wyliczanie wszystkich ekwiwalentów itp. Czyli pracy nie będzie mniej. Jednak ze wstępnych rozmów z prezesem (postawił sprawę bardzo jasno) już wiecie, że z trzech osób najpewniej zostanie jedna. No, może dwie, ale wtedy na obciętych wynagrodzeniach.

Krótki quiz dla prezesa. Kogo zostawić w firmie?

  1. Osobę która kseruje, sprawdza i wprowadza dane kadrowe z dostarczonych przez zatrudnianych/zwalnianych/urlopujących się i chorujących pracowników?
  2. Osobę która potrafi to co osoba wyżej, a dodatkowo nalicza wynagrodzenia, przygotowuje statystyki do GUS, rozlicza podatki, pfron i ZUSy?
  3. Osobę która potrafi wykonać czynności z punktu 1 i 2, dodatkowo zajmuje się bezpieczeństwem danych osobowych (i jeszcze jest oficjalnie zgłoszonym do GIODO firmowym ABI, Administratorem Bezpieczeństwa Informacji), potrafi sprawnie wykonać analizy danych w excelu i jeżeli trzeba to wystawi faktury?

Na chwilę jesteś prezesem i musisz zdecydować.

Nie stać cię na zatrzymanie wszystkich trzech osób.

Kogo wybierzesz?

 

Od razu uprzedzę pytania: nie ma żadnego haczyka, quiz uwzględnia wszystkie okoliczności, osoba z punktu 1 nie jest córką prezesa. Ani żoną prezesa. Ani mężem pani prezes. Ani nie jest z prezesem w związku nieformalnym. Każda z osób wrosła w zespół, wszyscy są jednakowo lubiani przez współpracowników. Żadne „nierynkowe” warunki i układy nie zakłócają wyboru.

Nie ma co się oburzać, że wyzysk pracownika, że brak szacunku pracodawcy itp. Tak wygląda rynek. Dziś zwalniamy dwie osoby, ale dzięki temu firma przetrwa i uratujemy zatrudnienie 50 innych osób z produkcji i sprzedaży.

W branży mówi się o poszukiwanych przez firmy czerwonych niedźwiedziach lub fioletowych wiewiórkach. To pracownicy, którzy mają bardzo nietypowe lub rzadko spotykane kombinacje umiejętności.

Nigdy nie stój w miejscu. Warto się rozwijać, uczyć i starać.

Prawdopodobnie nie od razu i nie zawsze da się zostać specjalistą od analiz, statystyk i prognozowania.

Patrząc na moich praktykantów oceniam, że około dwóch lat intensywnej nauki zajmie ci zdobycie wiedzy o księgowości i podatkach.

Nie zostaje się w miesiąc inżynierem ani specjalistą od six sigma.

Za to zdobycie podstaw wiedzy o ochronie danych osobowych (wiedzy, nie doświadczenia, bo to już wymaga czasu i praktyki) to nie budowa rakiet kosmicznych, będzie możliwe w krótszym czasie i nie będzie wymagać powtórki np. całej matematyki akademickiej.

Bądź w swojej firmie czerwonym niedźwiedziem!

Edit:
W opisanej firmie, w dziale zostały ostatecznie dwie osoby. Nie przewidziałem czwartego scenariusza. Osoba z punktu 3 zamiast zgarnąć wszystko dla siebie, zeszła w firmie do połowy etatu i przez uzyskane pół dnia prowadzi własną działalność. 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *