Ostrzegamy – część III: Wyłudzenie „Na obowiązkowe certyfikaty i inspektora”

Nie – obowiązkowe certyfikaty BHP od nie – inspektorów „inspekcji (różnych)”

certyfikatBHP298Kiedy pisałem pierwszą część cyklu „Ostrzegamy”, martwiłem się o to, czy wystarczy mi tematów, czy będę miał o czym pisać. Okazuje się, że życie dba o mnie i codziennie dociera do mnie informacja o kolejnej sprytnej próbie oszukiwania przedsiębiorców.

Tym razem, od jednego z moich klientów przyszło pytanie o „obowiązkowe szkolenie i certyfikację firmy w zakresie prawa pracy oraz bezpieczeństwa i higieny pracy”.

Mała jednoosobowa działalność gospodarcza. Świeżo założona. Bez zatrudnionych pracowników. Do właściciela firmy dzwoni ktoś, przedstawiając się jako inspektor (sugerując w rozmowie, że z jakiejś inspekcji, więc każdemu zapala się lampka, że na pewno z Państwowej Inspekcji Pracy). Propozycja jest właściwie nie do odrzucenia:

Posiadamy bazę, z której wynika, że w firmie nie ma spełnionych obowiązków szkoleniowych w zakresie BHP. Wszystko da się jednak załatwić, wystarczy drobne 600 złotych za szkolenie online (plus przesłane materiały drukowane), kończące się uzyskaniem certyfikatu, który to certyfikat chroni firmę w przypadku kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.

Dlaczego proceder jest bardzo skuteczny i coraz bardziej popularny? Trochę działa mechanizm, o którym wspomniałem w komentarzu: Inspekcja Pracy prowadzi kampanie promujące bezpieczeństwo i przestrzeganie prawa pracy. Gdzieś w materiałach promocyjnych, albo gdzieś w spocie w TV pojawia się informacja „zdobądź dyplom, uzyskaj certyfikat”. To zapamiętuje każdy. Kilka dni później ktoś do nas dzwoni z ofertą „szkoleniową”, dziwnie podobną do rzeczywistej prowadzonej akcji promocyjnej… Coś się jednak dzieje w temacie, więc i na działania oszustów nie trzeba długo czekać: „Kup Pan certyfikat” – słyszymy w słuchawce lub czytamy w przesłanym mailu. No tak – mówimy sobie – przecież słyszałem o takiej akcji, było w TV, nie widziałem dokładnie warunków, ale było. A że aż 600? No cóż, widocznie kolejna opłata administracyjna.

Dlatego kilka uwag:

  1. Najważniejsza uwaga: Inspekcja Pracy prowadzi działania informacyjne, szkoleniowe, prewencyjne i promujące bezpieczeństwo, ale prowadzi te działania BEZPŁATNIE!
  2. Oferowane płatne szkolenia i „obowiązkowe” certyfikaty są tak naprawdę NIEOBOWIĄZKOWE!
  3. Dzwoniący mają tyle samo wspólnego z Państwową Inspekcją Pracy, co ja, piszący te słowa – czyli NIC. Ja też mógłbym nazwać się inspektorem… tylko inspektorem od czego? Nieważne, byle dobrze brzmiało marketingowo. I oczywiście celowo przedstawiałbym się niewyraźnie w rozmowach telefonicznych 😉
  4. Jeżeli mamy wątpliwości co do otrzymanej oferty lub propozycji nie do odrzucenia (analogia do „Ojca chrzestnego” zamierzona), jeżeli ktoś w przypadku odmowy zakupu nam grozi kontrolą (nawet nie wprost), zawsze możemy sprawdzić ofertę na stronie Inspekcji lub wręcz zadzwonić na infolinię PIP. Państwowa Inspekcja Pracy może brzmi groźnie (żartuję oczywiście), ale nie gryzie. Co więcej, jest nie tylko od tego, by nas, przedsiębiorców kontrolować. Jest też od tego, by nam doradzać i pomagać w przestrzeganiu prawa w codziennej działalności. Podsumowując moje osobiste doświadczenia z wielu (naprawdę wielu) przeżytych bezwynikowo kontroli – pracują tam bardzo konkretni i pomocni ludzie, co więcej, z praktycznym podejściem do stosowania przepisów. Na infolinii też. Kontakt i stronę www swojego Inspektoratu znajdziesz np. tutaj.
  5. Zdobywanie nowej wiedzy i certyfikatów, wdrażanie rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo jest zdecydowanie pozytywnym zjawiskiem. Musimy jednak mieć świadomość tego, że żaden, ale to żaden certyfikat, nawet wydany przez samego prezydenta (dowolnego kraju) nie ochroni nas, jeżeli nie przestrzegamy prawa. Kiedy Pracodawco nie wypłacasz na czas wynagrodzenia lub nie doliczasz przepracowanych nadgodzin, kiedy zatrudniasz nielegalnie, kiedy Twoi pracownicy balansują bez zabezpieczenia na parapecie na 10 piętrze wykonywanej budowy – to certyfikat nie ma nawet mocy papieru, na którym został wydrukowany. Gdyby działał, miałby w sobie coś ze średniowiecznego kościelnego „odpustu za grzechy dokonane i przyszłe”.
  6. I ostatni punkt, chociaż nie mniej ważny:
    Pamiętajmy, że właścicieli jednoosobowych firm nie dotyczą przepisy praca pracy. Poza zachowaniami zdroworozsądkowymi, nikt i nic nie może nas powstrzymać przed pracowaniem 8 dni w tygodniu i 750 godzin w miesiącu, nie musimy brać gwarantowanych ustawowo urlopów, możemy pracować w zupełnej ciemności, na mrozie, w upale, bez dostępu świeżego i wody pitnej… Nikt nas (poza naszym organizmem) za takie działania ścigać i karać nie będzie.
    Tym bardziej oferowanie „obowiązkowych szkoleń i certyfikacji BHP” początkującym przedsiębiorcom, zazwyczaj walczącym z permanentnym brakiem gotówki, jest co najmniej bardzo poważnym nadużyciem.

Jeżeli otrzymałeś podobną „ofertę”, podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu lub napisz do mnie. Może razem uratujemy nasze małe firmy przed podobnymi praktykami.

 


Ostrzegamy

Ostrzegamy! – to wspólny tytuł dla cyklu wpisów, z których dowiesz się, jak uniknąć próby naciągnięcia (a mówiąc bardziej dosłownie: wyłudzenia, oszustwa, czasem wręcz okradzenia). Jak pokazuje życie, niewiedza zazwyczaj jest dość kosztowna, a metody naciągaczy to ciągły „wyścig zbrojeń”. Nie radzi sobie z nimi nasze Państwo, nie radzą organy ścigania, bo większość opisanych tu praktyk odbywa się w majestacie naszego dziurawego prawa.
Dlatego zapraszam do czytania, uczenia się, rozwiewania wątpliwości. Zachęcam też, jeżeli mój wpis spodobał Ci się, podziel się nim ze znajomymi, z zaprzyjaźnionymi firmami, z rodziną. Jeżeli razem uratujemy chociaż jednego przedsiębiorcę – to według mnie warto!

Wszystkie wpisy z cyklu „Ostrzegamy” znajdziesz klikając tutaj.

- komentarze
  1. 08/09/2015
    • 08/09/2015
  2. 25/09/2015
  3. 29/09/2015
    • 29/09/2015
      • 06/10/2015

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *